70% kobiet nie lubi gotować – dlaczego?

Spotkałam się dziś z badaniami pokazującymi że 70% kobiet nie lubi gotować. Zadziwiające? Dla mnie po części tak, przecież nasze matki, babcie, siostry – wszystkie lub prawie wszystkie potrafią coś przygotować dobrego do zjedzenia. Niektóre robią to bo muszą, inne bo tak trzeba.Ja należę to 30% osób dla których gotowanie to przyjemność. Jeśli wiem że nie sprawi mi to przyjemności – rezygnuję z gotowania i kupuję coś na mieście lub tzw gotowca. Jednak moja mama zawsze twierdziła że gotuje bo musi, abyśmy mieli wszyscy ciepły obiad w domu. Nie sprawiało jej to przyjemności niestety.

Jakie są główne przyczyny takiego stanu rzeczy? Ja wyodrębniłam kilka, dla mnie istotnych, jestem jednak ciekawa i waszego zdania. Piszcie w komentarzach o waszych przemyśleniach.

  1. Stara kuchnia – stare przestarzałe meble i wyposażenie nie nastraja do gotowania. A może macie problem z niefunkcjonalnym rozłożeniem kuchni? To najbardziej problematyczna kwestia do poprawy. Nowe meble kuchenne to bardzo duży wydatek. Pomyślcie może jednak nad przemalowaniem szafek kuchennych, dodaniem nowych uchwytów lub przyklejeniem fototapety na pustej ścianie. Możecie także zrobić kilka zdjęć swoich potraw i oprawicie w ładne ramy. Każda zmiana nawet drobna będzie inspirująca.
  2. Zamknięta kuchnia – wiem że są takie wśród Was które nie lubią otwartych kuchni. Pamiętajcie jednak że w otwartej przestrzeni jesteście częścią domowego życia, nie zamykacie się w czterech ścianach i nie pieczecie, gotujecie etc. Nowe okapy doskonale radzą sobie z zapachami kuchennymi – to już nie jest problem w obecnych czasach. A wy możecie pogadać z mężem o pogodzie w trakcie smażenia naleśników. A może tak zaczniecie od wyburzenia ściany dzielącej
  3. Potrafię ugotować tylko 5 potraw – czy w obecnych czasach matki uczą córki gotować? Ja mam coraz więcej wątpliwości. Moja mama nauczyła mnie podstaw, dzięki czemu jestem teraz w stanie zrobić większość potraw jakie sobie tylko wymyślę. Dalej uczyłam się sama. Zatem apel do matek dorastających nastolatek – uczcie je podstaw gotowania. Przyda im się w przyszłości.
  4. Nikt i tak nie docenia mojego gotowania – mąż nie lubi wątróbki i szpinaku, dzieci niechętnie jedzą ziemniaki, etc. Tu mogę wymieniać wiele powodów dla których kobietom nie chce się gotować. Zawsze bowiem usłyszą że ktoś czegoś nie lubi. Tak właśnie miała moja mama. Macie jakiś pomysł jak temu zaradzić? Moja podpowiedź jest taka: powieście w kuchni tablicę na której każdy z domowników może wpisać coś do menu. Podzielcie dni pomiędzy wszystkich – w poniedziałki menu wybiera mąż, w inne dni ty lub dzieci. A może napiszą także czego najbardziej nie lubią. Zawsze można znaleźć jakiś złoty środek 🙂
  5. Cały czas gotuję to samo – mielony, schabowy, rosół… Tak wygląda nasza domowa kuchnia. Jak temu zaradzić? Minimum raz w miesiącu odwiedź wspólnie z rodziną restaurację – polecam zagraniczne kuchnie i próbowanie nowych smaków. Próbuj, szukaj przepisów i wzbogacaj swoje menu. Idź do ulubionej księgarni i kup kilka nowych książek z przepisami. Najlepiej aby były okraszone pięknymi zdjęciami. Gotuj potrawy które tam znajdziesz i opisuj w książce swoje spostrzeżenia. Nim się zorientujesz wprowadzisz do menu nowe ciekawe potrawy.
  6. Nie mam pomysłów co ugotować – już wcześniej pisałam o książkach kulinarnych. Ale to nie jedyne rozwiązania. Odwiedzaj strony typu Durszlak.pl – agregatory blogów kulinarnych. Masz tam codziennie setki inspiracji kulinarnych. Polub ulubione blogi na Facebooku, śledź tam najnowsze przepisy które dodają blogerki. A może i ty za kilka miesięcy zechcesz założyć własnego bloga kulinarnego 🙂

 

Odnośniki do mojej strony.

Komentarzy

  • Antenka

    Opublikowane 10/07/2012

    Odpowiedz

    hehe ja tez jestem w tej mniejszości lubiącej gotować:) baaaa kochającej gotować;) kiedy gotuję jestem w takim transie, że nic mi nie przeszkadza, a niepowodzenia nie zrażają. Tak czasem przecież bywa:)

  • Olga

    Opublikowane 10/07/2012

    Odpowiedz

    ja też uwielbiam spędzać czas w kuchni, chociaż moja jest tak maleńka, że stojąc w miejscu sięgam w każdy kątek… ale mi to nie przeszkadza. czasem wystarczy ognisko bądź grill, żeby wyczarować cuda, jeśli ktoś kocha gotowanie!!
    pozdrawiam 🙂

  • Anonymous

    Opublikowane 10/07/2012

    Odpowiedz

    ja dopiero ostatnio polubiałm gotować, ale np moja siostra stroni od kuchni

  • sowa_nie_sowa

    Opublikowane 10/07/2012

    Odpowiedz

    Hmmm, ja bym odwróciła problem (?): jeśli ktoś lubi gotować, to nie przeszkadza mu raczej to, co wymienione w tych 5 punktach, bo sobie z tym albo radzi, albo tego nie odczuwa w ogóle;)
    Mnie się wydaje, że z gotowaniem jest podobnie ja ze sprzątaniem i innymi czynnościami domowymi: uważamy to za swój obowiązek, a obowiązków się raczej nie kocha… I albo gotujemy z musu i z wielką niechęcią, albo uciekamy z kuchni.
    Dopiero jak zmienimy swoje nastawienie to mamy szansę w kucharzeniu znaleźć radość a nawet pasję:)
    Ja zmieniłam swoje nastawienie bardzo późno, bo dobrze po czterdziestce: przestałam uciekać z kuchni, bo odnalazłam w tym frajdę, a nie obowiązek:)
    Nic nie muszę, po prostu chcę! Często gotuję coś tylko dla siebie i cieszy mnie to tak samo, jak wtedy, gdy moje potrawy smakują innym:)

    Ciekawy temat, warto się nad swoim podejściem do takich spraw na chwilę choć zatrzymać:)

  • Ola

    Opublikowane 10/07/2012

    Odpowiedz

    Żeby to lubić trzeba przede wszystkim czuć zapał, potrzebę i chęć eksperymentowania lub zmierzenia się z przepisem… Takie gotowanie pod przymusem, że „trzeba bo co rodzina zje na obiad? jestem zmęczony, nic mi się nie chce, nie lubię stania przy garach” właśnie prowadzi do takich poglądów 😉 oto chodzi, że nic na siłę…

  • S.B.

    Opublikowane 10/07/2012

    Odpowiedz

    ja polubiłam gotować „z przymusu” – i znam kilka osób, które właśnie tak zaczęły swoją przygodę z kucharzeniem. ktoś przeszedł na wegetarianizm i musiał poszerzyć wiedzę na temat, polubił. ktoś inny musiał przejść na dietę bezglutenową, wyszukiwać przepisy specjalnie dla siebie, kombinować i wpadł w to po uszy. ze mną było bardzo podobnie 🙂

  • Anonymous

    Opublikowane 11/07/2012

    Odpowiedz

    Witam.
    jako nastolatka nie lubiłam gotować, chyba przez brak warunków. teraz, gdy mam swoją kuchnię, w której jestem w stanie utrzymać porządek wg moich standardów i która jest kuchnią otwartą (goście mówią, że czują się jak u Pascala Brodnickiego), gotowanie stało się przyjemnością. w mojej kuchni sporządzenie listy obiadowej bardzo ułatwia gotowanie – wiem, co jest mi potrzebne, nie mam problemu, że czegoś w domu nie mam, a będzie potrzebne, bo robię zakupy na kilka dni.
    zastanawia mnie tylko czemu w kwestiach gotowania i satysfakcji z tego zajęcia mówimy wyłącznie o kobietach? bo każda kobieta musi umieć (i lubić) gotować? panów to niby nie dotyczy? nigdy nie lubiłam zmuszania mnie do czegoś (np. bo nie wypada kobiecie czegoś nie umieć) i w takich osobach rodzi się opór i niechęć. wg mnie na gotowanie (i nie tylko) jest tylko jedna recepta: niech robi to ten co lubi.
    dodam jeszcze, że jak już pojawi się dziecko w życiu moim i męża, to bez względu na płeć będę się starała wprowadzić je w tajniki sztuki kulinarnej i jeśli mu się spodoba, to fajnie, jak nie – to też z głodu nie zginie 🙂
    Pozdrawiam serdecznie,
    Nata

Pamiętaj, komentarze mnie motywują!

Moja książka, musisz ją mieć!

Przeczytaj poprzedni wpis:
Tarta z malinami i budyniem

Sezon w pełni a wiec zapewne nie tylko ja korzystam z dobrodziejstw owocowych dostępnych w sklepach i na targowiskach. Tarty...

Zamknij