Domowy baleron

Kika tygodni temu zaczęłam moją pierwszą przygodę z wyrobem własnych domowych wędlin. Przyznam się, że myślałam o tym już od jakiegoś czasu. Pierwszym pomysłem był zakup wędzarni i postawienie jej w ogrodzie przy domu. Pomysł ten nie spotkał się z entuzjazmem J. bo w sumie ile wędlin zjadamy. Wędzenie miałoby sens tylko przed świętami etc. Dlatego kolejnym pomysłem był zakup szynkowaru, w którym mogę przygotować mniejsze porcje wędlin, idealne dla naszych potrzeb. Przekonał mnie dodatkowo fakt, że przygotowując wędlinę w domu zawsze wiem jaki jest jej skład, co włożyłam do środka i jakiej jakości było mięso użyte do jej przygotowania.

Otóż przed świętami przygotowałam dwie pierwsze wędliny. Nie pokazałam Wam jednak tych przepisów bo receptury wymagają jeszcze dopracowania. Baleron który pokazuję Wam dziś wyszedł przepyszny, dlatego od niego zaczynam mój dział wędlin domowych na blogu.

Jeśli nie posiadasz jeszcze szybkowaru, nic straconego. Na końcu wpisu znajdziesz konkurs współorganizowany z sklepogrodniczy.pl, w którym do wygrania jest identyczny z moim zestaw, składający się z szynkowara 1,5kg, termometru, 20 sztuk worków do szynkowara oraz zestawu specjalnych przypraw do peklowania. Zachęcam do udziału!

Przygotowanie: 30 minut przygotowanie marynaty, 5 dni marynowanie, 90 minut parzenie, 24h chłodzenie

Składniki:
– 1,2-1,4 kg karkówki w jednym kawałku
– 3-4 ząbki czosnku
– 3-4 listki laurowe
– łyżeczka ziela angielskiego
– 5 łyżek przyprawy do wieprzowiny (u mnie BIOWIN Sekret Dziadka Feliksa – zioła do peklowania, w składzie: kolendra, owoc jałowca, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, majeranek, tymianek, rozmaryn, cząber), możecie użyć dowolnej dobrej jakości mieszanki lub sami ją przygotować
– 1 łyżka wędzonej papryki
– 10 g saletry potasowej
– 200 g soli

Kupując karkówkę wybierajcie raczej kawałek węższy, pamiętając o rozmiarach szynkowaru 🙂
Przygotujcie zalewę: do 2 litrów wody dodajcie pokrojony w plasterki czosnek, listki laurowe, ziele angielskie i przyprawy (do zalewy użyjcie 2 łyżek mieszanki przypraw). Wszystko zagotujcie i odstawcie zalewę do wystudzenia. Do wystudzonej zalewy dodajcie sól i saletrę potasową (możecie zastąpić je peklosolą, użyjcie ilości którą producent zaleca na opakowaniu).

Karkówkę ponakówajcie np szpikulcem do mięsa dość gęsto, wbijając go nawet kilkadziesiąt razy. Zalejcie mięso zalewą. Do przechowywania mięsa w zalewie polecam użycie woreczków które mają zamknięcie z „suwakiem”. Tak przygotowaną karkówkę wstawcie do lodówki na 5-6 dni.

Po marynowaniu wyjmijcie karkówkę z zalewy, zdejmijcie pozostałości przypraw i przyprawcie teraz 3 łyżkami pozostałej mieszanki i wędzoną papryką. Do szynkowaru włóżcie woreczek i włóżcie do niego mięso lekko ugniatając. Zamknijcie szynkowar i włóżcie go do garnka z gotującą się wodą (80 stopi, użyjcie termometru do zmierzenia temperatury). Gotujcie wędlinę przez 1,5h utrzymując temperaturę 80 st C.

Tak przygotowaną wędlinę wraz z szynkowarem wstawcie do lodówki na 24h. Po tym czasie wędlina jest gotowa i można ją wyjąć z urządzenia i pokroić 🙂 SMACZNEGO!

OCEŃ TO DANIE:
recipe image
Danie:
Domowy baleron
Autor:
Data publikacji:
Całkowity czas:
Wasza ocena:
51star1star1star1star1star Based on 6 Review(s)

Odnośniki do mojej strony.

Komentarzy

  • Gustavo Woltmann

    Opublikowane 14/01/2017

    Odpowiedz

    Ja od jakiegoś czasu też robię tylko i wyłącznie własne wędliny. Nie ma co gadać – nie ma nawet porównania z kupczymi! Nie dość, że wychodzą taniej, to są o niebo smaczniejsze i naprawdę łatwe w przygotowaniu! A nie ma lepszej kanapki niż taka ze świeżego chlebka, z osełką, na to domowa wędlinka i domowy sos tatarski! Mmmm, aż ślinka leci!

    • nietylkopasta

      Opublikowane 14/01/2017

      Wszystko co napisałeś jest prawdą 🙂 A używasz do przygotowania wędlin szynkowaru? Jeśli jeszcze go nie posiadasz zapraszam do udziału w konkursie 🙂

  • Disqus-number-one

    Opublikowane 14/01/2017

    Odpowiedz

    To ja się pokuszę na 3. Szynka z indyka i kurczaka
    Lubię kurczaka i indyk. Nie wiem jak się robi takie rzeczy, ale chętnie spróbuję : )

    Może to jest coś dla mnie ;]

    • Disqus-number-one

      Opublikowane 14/01/2017

      I nie mam jeszcze szynkowaru 🙂

  • Patrycja

    Opublikowane 15/01/2017

    Odpowiedz

    Bez zastanowienia wybieram mielonkę! Z trzech powodów… Po pierwsze, ma w składzie podgardle, które Dziadek uwielbiał gotować, posypywać ogromną ilością przypraw i taką tłustą „wędliną” obkładać kanapki i częstować mnie. Po drugie, mielonkę często kupował Tato i kanapki z mielonką kojarzą się mi z kolacjami w domu, z braćmi. A po trzecie, Mąż uwielbia wszystkie moje pieczone lub gotowane na parze mięsa, które ja kładę mu na kanapki – za prawdziwe, zdrowe i domowe wędliny zacznie mnie chyba nosić na rękach! 🙂

  • Anna Kózka

    Opublikowane 16/01/2017

    Odpowiedz

    Ja wybieram przepis na szynkę z kurczaka i indyka, a dlaczego? Ponieważ mam małe dziecko, dla którego właśnie wędliny są zdrowe i smaczne. Dodatkowo sama uwielbiam indyka, a ostatnim powodem dlaczego właśnie ten przepis wybrałam – bo jest łatwy, a ja dopiero stawiam pierwsze kroki w kuchni, a z przygotowywaniem własnych wędlin jeszcze nie miałam okazji spróbować, a chętnie spróbuję, a moje efekty będziesz mogła zobaczyć na swoim blogu, na którym z pewnością opiszę wszystko.

    mojerecenzjeksiazek.blog.onet.pl

  • Karolina Kaczyńska

    Opublikowane 16/01/2017

    Odpowiedz

    Mielonka! To pod znakiem charakterystycznego smaku z wątpliwej jakości mięsa zamkniętych w puszkach upływały mi kolejne wakacje pod namiotem na Mazurach 🙂 Nie było wyjazdu z mielonką w tle. Nawet dziś, kiedy wyjeżdżam sama w Bieszczady i bawię się w trepa, jakaś nostalgia każe mi kupić chociaż puszkę specjału ze sobą. Gdybym zaczęła robić ją sama, na pewno byłoby to bezpieczniejsze dla mojego żołądka 😉 i na pewno lepiej smakowałaby z chlebem, który od lat piekę sama. Może czas na mięso?

  • Karolina Kaczyńska

    Opublikowane 16/01/2017

    Odpowiedz

    Mielonka! To pod znakiem charakterystycznego smaku z wątpliwej jakości mięsa zamkniętego w puszkach upływały mi kolejne wakacje pod namiotem na Mazurach 🙂 Nie było wyjazdu bez mielonki w tle. Nawet dziś, kiedy wyjeżdżam sama w Bieszczady i bawię się w trepa, jakaś nostalgia każe mi kupić chociaż puszkę specjału i zabrać ją ze sobą. Gdybym zaczęła robić ją sama, na pewno byłoby to bezpieczniejsze dla mojego żołądka 😉 i na pewno lepiej smakowałaby z chlebem, który od lat piekę sama. Może czas na mięso?

  • Agata Bombik

    Opublikowane 16/01/2017

    Odpowiedz

    Przepis nr 3 najbardziej pasuje do mojej Drobiowej rodzinki :p wieprzowine i wołowinę tez jemy ale głównym składnikiem potraw jest Drób.
    Bardzo chciałam bym wygrać ten szynkowar by móc przyzadzac taka pyszna domowa szyneczke dla mojej córeczki 1.5 roku oraz by pokazać mojemu tacie ze nie tylko on potrafi zrobić i uwedzic tak pyszne szyneczki i kiełbaski 🙂

  • Magdalena M.

    Opublikowane 16/01/2017

    Odpowiedz

    Ajajajaj!!! Ale suuper konkursik !!! Spadl mi jak z nieba 😉
    Zrobilabym przepis nr 2!
    Dlaczego?
    Ano dlatego ze moj mezus zajadal kiedys mielonki i tak teraz teskni za nimi pare lat odkad uswiadomilam sobie co te sklepowe w sobie zawieraja 🙂
    Drugi powod dlaczego wlasnie ten przepis wybieram?
    Kiedys robilam mu paczke z wlasnymi wyrobami zeby sie spracowany chlop zdrowiej odzywial bedac za granica 😉 i znalazlam bardzo podobny przepisik na ową mielonkę .Polecialam w te pedy do pobliskiej masarni zakupilam co trzeba zmielilam to o co prosila mila pani w przepisie i juz mialam zabierac sie za ostatni punkt gdy zdalam sobie sprawe ze brakuje mi jednego skladnika ktorego nie zauwazylam wczesniej 😉 -SZYNKOWARU 😉
    Jakze wspaniale byloby moc podjac jeszcze raz wyzwanie i sprobowac zablysnac przed mezuniem w domeczku a i reszte rodziny uraczyc mielonka z prawdziwego zdarzenia 😉

  • Iza Jankowska

    Opublikowane 17/01/2017

    Odpowiedz

    Z
    podanych na stronie przepisów najchętniej wybrałabym nr 1. Szynka
    z karkówki i boczku wędzonego. W dzieciństwie mieszkałam w małym
    miasteczku, gdzie w każdym domu co jakiś czas odbywało się
    świniobicie. Bardzo lubiłam patrzeć jak zaprzyjaźniony rzeźnik
    przygotowuje wyroby według własnych receptur z dużą ilością
    aromatycznych przypraw, bez sztucznych składników, a za to z
    wielkim sercem. Obok letniej kuchni, w której to robił zawsze
    stawała pożyczona od sąsiadów domowa wędzarnia, która
    przerażała mnie wielkością, ale nęciła zapachami. Po
    całodziennym zamieszaniu pozostawało sporo wędlin, którymi
    cieszyliśmy się kilka tygodni. Piwnica, w której wisiały była
    odwiedzana z dużo większą częstotliwością niż zazwyczaj i
    kończyło się to magicznym znikaniem zapasów. Niestety z czasem
    rzeźnik przestał pracować, a nam pozostały tylko sklepowe
    wędliny, które w niczym nie przypominały tych prawdziwych. Ja z
    czasem drastycznie ograniczyłam zjadanie tych substytutów, ale mąż
    kocha mięso i potrzebuje go. Jednak kiedy ostatnio na opakowaniu
    kupionych na luz wędlin przeczytałam skład, którego wcześniej
    nie podawano, byłam w takim szoku, że postanowiłam już więcej
    nie kupować czegoś takiego. Jak w zwykłej szynce może być z 30
    składników z czego większość E, a nie szynka, sól i aromatyczne
    przyprawy. Postanowiłam sama przygotowywać domowe wędliny i ciągle
    poszukuję inspiracji, bo pierwsze próby są obiecujące (szynka w
    marynacie przez dwa dni i gotowana w garnku w bulionie przez 5
    godzin). Ze względu na to, ze mąż bardzo lubi zarówno karkówkę
    jak i aromat wędzonego boczku, w pierwszej kolejności wypróbuję
    przepis numer 1 z wyzwania. Składniki bardzo mi się podobają,a
    przygotowanie wydaje się dziecinnie proste. Mimo, że sama nie
    jestem zwolenniczką tłustego mięsa, to przygotowując je w domu
    mogę zapanować nad ilością tłuszczu i dopasować ją tak żeby
    każdemu odpowiadała. Myślę, ze dużo zdrowiej jest zjeść
    odrobinę tłuszczyku, niż długą listę składników zaczynających
    się na E, w chudo wyglądającej wędlinie. Aż się rozmarzyłam na
    myśl o jeszcze ciepłym toście obłożonym tymi pysznościami.

    • nietylkopasta

      Opublikowane 20/01/2017

      Gratuluję, to do Ciebie trafi nagroda w postaci zestawu z szynkowarem. Jestem pewna że stworzysz w szynkowarze przepyszne wędliny! Odezwij się proszę mailowo lub w wiadomości na FB i podaj adres do wysyłki nagrody 🙂

    • Iza Jankowska

      Opublikowane 24/01/2017

      Już podziękowałam na fb, ale tu również chciałabym bardzo podziękować za świetną nagrodę 🙂 Myślę, że stworzone z nim szyneczki będą przepyszne 🙂

  • Justyna M.

    Opublikowane 17/01/2017

    Odpowiedz

    Ze strony #SzynkowarChallenge wybrałam przepis na szynkę z indyka i kurczaka. Muszę zwracać uwagę na to co jem – nie tylko z uwagi na dietę, ale także ze względów zdrowotnych, a taka szynka nie dość, że jest dietetyczna to wykonana jest praktycznie wyłącznie z chudego mięsa drobiowego. W sklepowych wędlinach można często znaleźć składniki, które zaskakują…. niestety negatywnie. Domowa wędlina z szynkowara to samo zdrowie. A ciężko jest zrobić dobrą, niewysuszoną wędlinę drobiową.

  • Anna Kosińska

    Opublikowane 18/01/2017

    Odpowiedz

    Mielonka!! Chyba po raz pierwszy widzę przepis na zdrową mielonkę, REWELACJA! A dlaczego? Mój synek (w sumie nie tylko on 😉 uwielbia wszelkie wędliny typu mielonka, a wiadomo, że kupując mielonki w sklepach nigdy do końca nie wiadomo co w nich jest…niestety… A czasem nawet chyba lepiej nie wiedzieć 😉 Także chcąc zaspokoić kulinarne zachcianki mojego dziecka a jednocześnie być w zgodzie z moim poczuciem obowiązku dobrego i zdrowego żywienia rodziny… – własnej roboty mielonka będzie strzałem w dziesiątkę! Jestem zachwycona!

  • Just a SALAD

    Opublikowane 18/01/2017

    Odpowiedz

    Ja obstawiam zdecydowanie przepis nr 3. Drób jest uznawany za najzdrowszy rodzaj mięsa, zawierający mnóstwo białka i całą masę cennych dla zdrowia minerałów: magnez, potas, fosfor, cynk, żelazo, do tego jest lekkostrawne i niskokaloryczne. A co najważniejsze, po prostu smakuje mi najbardziej ze wszystkich mięs. Z założenia staram się jednak nie kupować gotowych wędlin, szczególnie drobiowych, obawiając się czy przypadkiem nie są one nafaszerowane hormonami i antybiotykami, z chęcią jednak sięgam po mięso z „pewnych” ekologicznych hodowli. Zatem mając dostęp do wysokiej jakości surowca, z wielką radością przygotowywałabym również drobiowe szynki, których boję się kupować. Jak kiedyś wejdę w posiadanie szynkowaru, to z pewnością zacznę od drobiowej szynki, wypełniając nią kanapki mojego męża, które przygotowuję mu do pracy oraz nie zawaham się jej dodawać do moich blogowych sałatek 🙂

  • breastfeeding-zone

    Opublikowane 18/01/2017

    Odpowiedz

    Szynka z karkówki i boczku wędzonego! O nie, ja nie jestem zwiewną, eteryczną istotą, która wcina wyłącznie sałatę i chudziutkie wędlinki i co to nawet w stronę tłustego mięcha nie spojrzy, żeby nie przytyć. Co to, to nie! Jestem konkretną babką, która lubi dobrze zjeść i wie, że tłuszcz wcale nie jest wrogiem szczupłej sylwetki! To składnik niezbędny do utrzymania równowagi hormonalnej (zwłaszcza w organizmie kobiecym!), ładnej cery, a także właściwego poziomu cholesterolu (czy wiecie, że jeśli podaż tłuszczu jest zbyt mała, to organizm sam uwalnia zły cholesterol do krwi?). To wspaniały kondensat energii, której potrzebuję do codziennych ćwiczeń siłowych. Jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi, tłuste jedzenie ratuje mnie przed cukrzycą, zapewniając odpowiednią podaż kalorii bez generowania zbyt gwałtownej odpowiedzi ze strony trzustki. Tłuste RULEZ! 🙂

  • Krystyna Helt

    Opublikowane 18/01/2017

    Odpowiedz

    Mój wybór padł na Szynka z indyka i kurczaka a to dlatego, że wydaje mi się ten przepis najprostszy a ja jestem początkująca w tej dziedzinie. Poza tym często kupuję mięso z indyka bo jest zdrowsze.Mając taki szynkowar sama przygotowywałabym takie pyszności w domu a rodzinka na pewno zajadałaby się takimi wędlinami.

  • Aneta

    Opublikowane 19/01/2017

    Odpowiedz

    Przygotowałabym „Szynkę z indyka i kurczaka”. To wspaniała propozycja, która zawiera moje ulubione rodzaje mięsa. Szynka z indyka i kurczaka to lekka, ale jednocześnie pożywna potrawa, która dostarczy nam zdrowych składników odżywczych, dzięki czemu poczujemy przypływ energii i dłużej nie będziemy głodni. Szynka z indyka i kurczaka to również dosyć łatwa do przygotowania potrawa, która zaskakuje mimo całej prostoty oryginalnością. Potrawa to budzi we mnie ciepłe uczucia, gdyż przypomina mi o domu moich ukochanych dziadków, gdzie babcia „hodowała” dla nas kurczaki i indyki……a dziadek ponad wszystko kochał szynkę drobiową.

Pamiętaj, komentarze mnie motywują!

Moja książka, musisz ją mieć!

Przeczytaj poprzedni wpis:
Pieczony kalafior

Uwielbiam kalafiora, ale dotychczas robiłam go głównie gotowanego, tradycyjnie okraszonego bułką tartą z masłem. Wizyta w Restauracji Shuk pokazała mi jednak...

Zamknij